28 cze 2026

Damian Micki - zaczynam lubić i rozumieć chemię

Jestem fanatyczką elektroniki, internetu, a co się z tym wiąże też wszelkich internetowych mediów :), a tablet kocham tak samo jak mojego męża :)))))
Ponieważ mój mąż, czyli McGyver jest z zawodu elektrykiem-elektronikiem z odchyłami na obróbkę metali, drewna i plastiku, no i fanatykiem wszelkich eksperymentów, to on mnie całkowicie rozumie.

Dlatego też mogę sobie spokojnie kupować wszelkie elektroniczne zabawki i potem się tym bawić :)

Do internetu "weszłam" tak dawno, że najstarsi górale tego nie pamiętają, dzięki internetowi poznawałam świat, ludzi (też McGyvera).

W gry wlasciwie nie weszłam, pozostałam na Majongu, kulkach i sudoku.

No i wpadłam w sidła Pinterestu, Facebooka, Tiktoka i innych pośledniejszych "grup".
Spędzam w sieci wiele godzin dziennie (przyznaję się bez bicia, że za dużo), tygodniami obserwowałam podglądy gniazd sokołów wedrownych - fascynujące!

Ale gdy młode sokoly wyleciały już z gniazd, to na Tiktoku odkryłam świetnego chemika - Damiana Mickiego i...nie mogę przestać go słuchać!!! 

Poznaję chemię tak ciekawą, tak prosto podaną,  że nawet taki tłumok chemiczny jak ja wszystko rozumie, i chce więcej :))))
Teraz już wiem, że miałam w podstawówce chemiczkę z dyplomem chyba kupionym w  ówczesnym "Collegium Tumanum"....
Nie pojmowałam o co chodzi, w liceum nadal nic, a na studiach to już był horror. 
Rok chemii nieorganicznej i rok organicznej, tabula rasa, egzaminy zdawałam na "zasadzie trzech zet" - zakuć, zdać, zapomnieć!!! Końcowy egzamin z chemii mialam komisyjny, i komisja była chyba tak zafascynowana moją niewiedzą, że puściła mnie z litości.... (spuszczam zasłonę milczenia i wstydu)....

No i okazuje się,  że chemia jest ciekawa, a nawet bardzo ciekawa :)))
Dziękuję ci Damianie za odkrycie we mnie chęci zgłębiania tej nauki,  może wróciłabym do podręczników chemii ???

6 komentarzy:

  1. Ja rez jestem tlumokiem chemiczni- fizycznym, w liceum nauczyciel, jeden od obu tych przedmiotów, doceniał moja pilność w sensie uczenia się na pamięć, i miałam wystarczająco dobre oceny.
    Mój syn studiował chemie, i raz mi wytłumaczył, dlaczego z rury wydechowej w auciewychodzi czarno, i nawet zrozumiałam.
    Ale zgłębiać tematu nie będę 😅

    OdpowiedzUsuń
  2. W czasach szkolnych lubiłam chemię, bo tak fartownie się złożyło,że i w podstawówce i w liceum miałam superancką nauczycielkę tego przedmiotu. I lekcje zawsze były w pracowni chemicznej, więc bywało ciekawie. Za to z fizyki byłam i jestem przysłowiowy głąb.Z matematyki to stan głąba trwa u mnie do dziś. Ale ja już się z tym faktem pogodziłam no a poza tym istnieją wszak kalkulatory.
    anabell

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo wiedza nie idzie w parze z darem do jej przekazania. ,,Masz taką wiedzę to idź na nauczyciela" - tak najczęściej mówią. Ale nauczyciel to coś więcej ,,niż wiedza". Cudownie, że na niego trafiłaś. Życzę wspaniałych doświadczeń w obecnej nauce. A uczymy się przecież ,,do końca życia" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie moge się przekonać do tiktoka. Ściągnęłam apkę ale nie korzystam.

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, że bardzo dużo zależy od nauczyciela, od tego, w jaki sposób przekazuje wiedzę i czy potrafi ucznia zainteresować przedmiotem. Ja miałam pecha do nauczycieli historii, wszyscy kolejni straszliwie przynudzali, w związku z czym nie cierpiałam tego przedmiotu. I dopiero mój mąż okazał się takim pasjonatem historii z darem opowiadania, że wzbudził we mnie potrzebę uzupełnienia wiedzy i teraz coraz częściej czytam książki historyczne.
    A mahjonga i sudoku też bardzo lubię :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Łoboziu, myślałam że tylko ja jeszcze gram w Mahjonga i kulki 😉 Ale tiktokowi mówię stanowcze NIE. Ledwo Instagrama użytkuję, a Facebook to już nuda, same reklamy.

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...