12 maj 2026

Wtoreczek, wspolne dzierganie, biblioteka

Wylegiwaliśmy się do 10.00!!! Śniadanie o 11.00, umyłam na świeżo włosy, i wyszukałam wyjściowe odzienie.
Wyjściowe to znaczy jeansy,  t-shirt i sweter, bo zimno..... brrrr...

Przed pierwszą dałam McGyverowi obiad (zostało od wczoraj) i wybiegłam na autobus "do miasta". Miasto (tzw.) jest w odległości 5km, ale autobus jedzie 20 minut.
Jechałam na pierwsze w historii "wspólne dzierganie na drutach".
U Lucy odbywa się to w kinie, a u nas w miejskiej bibliotece.

Biblioteka jest nówka niesmigana, dopiero co otwarta, wybudowana z rozmachem!
Jestem zachwycona jej przyjaznością i funkcjonalnością!!!!

Wysiadam z autobusu, robię 30 krokow i juz jestem w środku :) To ten duzy bialy budynek z prawej strony:
(Zdjęcie z internetu)
Ogromna przestrzeń, na dole dwie panie w zagrodzie z komputerami do obsługi czytelników,  regały z książkami, podzielone na działy i pododdziały, wszystko czytelnie i logiczne rozmieszczone, schody z poduchami do siedzenia lub czytania, lub słuchania odczytow:
(Zdjęcie z internetu)
Przestrzen podzielona na części użytkowe: czytelnia czasopism, część dziecięca, młodzieżowa, na pierwszym i drugim piętrze stoliki do czytania i nauki - z lampkami, komputerami, kabelkami do podłączenie smartfonów.
Sale do spotkań że stołami i fotelami.




Jeżeli ktoś jest głodny lub spragniony to drzwi obok biblioteki prowadzą do piekarnio-cukierni z pieczywem, tortami i kawą. WC też jest :)  czysty :)))

Na spotkanie dziergania przyszło 20 pań, wszystkie w wieku zbliżonym, na dużej sali przy stole rozłożyłyśmy się z naszymi robótkami i przez dwie godziny słychać było stukanie drutów i "jazgotanie" pracowitych dziewiarek  😀 
Ja pracowałam nad moim nowym swetrem, który ma być taki:
a na razie jest taki:
A w ogrodku nic nie robię, bo pogoda nie sprzyja działalności na zewnątrz, może po zimnej Zośce będzie cieplej....



3 kwi 2026

Wielkanoc 2026


 Filmik nakręcony dzisiaj w moim ogródku  :)

18 sty 2026

Sweterki, sweterki... dla drutomaniaczek :)

 Zmobilizowalam sie do pokazania moich "prac recznych" czyli postepow w dzierganie nowych sweterków. Sweterków mam co prawda pełna szafę, ale wszystkie noszę i ciągle mi mało :)
Jest to też związane z moimi zakupami na temu, bo nie mogę się oprzeć, żeby kupować i testowac sliczne włóczki.
Pierwszy sweterek robilam dla mnie, ale przyjechała córka i..... "mamusia, ale co ty, zobacz jak mi w tym ładnie..." i przepadło, wyjechał z nią do Holandii.
Dziergalam go dwa tygodnie, moher był puszysty, druty 6, zużyłam 350g!



Najciekawszy był sposób dziergania :)

Robilam go w dziwny sposób, najpierw plecy (prostokat), prosto do pach, oczka zostawiłam na żyłce, 
potem nabrałam od góry oczka plecow i zrobilam dwie części dekoltu, połączyłam je i w dół do pach.
Potem przód i tył połączyłam na jednym drucie z żyłka i robilam na okraglo tułów do samego dolu.
Rękawy nabrałam na okrągło, i robiłam w dół.
Sweter nie ma żadnego zszywania!!!

#######$

Ale pierwszy zakup, na próbę, to była alpaka 100%, turkusowa, i do tego cieniutki moher, żeby gładki sweter trochę "spuchacic".
Fajnie i szybko się robiło, przód, tył, dwa rękawy, druty 5.
Jak przyszło do zszywania, to mnie zastopowało :(
Zblokowane części pomierzyłam i .... okazało się, że rękawy trzeba dorobic, bo za krotkie, a szew dwóch grubych kawałków jest za gruby!
Leżą te nieszczęsne części i czekają na wene, żeby je skonczyc  :))))
########

A potem kupilam merino 100% na sweterek "w koniki"  :)


Sliczny blekit, pliske na szyje zrobilam na drutach 3 (!!!), 116 oczek, sposób dziergania pliski znalazlam na YouTube,  umęczyłam się okrutnie, całe południe scibolilam te oczka, bo pod ściągaczem po nabraniu nowych oczek mialam ich 232 !!! A po kilku rzędach z powrotem do 116. Ufff, ładnie wyszło:)
Teraz jeszcze przeżyć rzędy skrócone na plecach, i... dojdę do koników.
Sweter robiony od góry, raglan. Koniki wyrabiane fair isle.
Koniki będą jaskrawo czerwone.

#####

A we wtorek pojadę sobie na "wycieczke" do miasta, tam jest sklep z materiałami i wełna, bo chce kupić wełnę na skarpetki. Sto lat nie robilam skarpetek, bo i po co, noszę ciagle podkolanówki kompresyjne, grube i ciepłe  :)))
Ale namiętność mnie pcha  :)))))

5 sty 2026

Tyyyle zimy!

 


Tyyleeee..... Nawet dało się bałwana ulepić :)

Ale nie ma co się śmiać,  bo gdzie indziej jest źle,  przysypało kawał Polski, przysypuje też Niemcy. W Holandii też parę centymetrów i już kłopot,  bo oni nie mają odśnieżarek ani nawet łopat!

Berlin dostał w du.. kilkadziesiat tysięcy ludzi nie ma pradu, a w związku z tym: nie ma wody, nie ma ciepla, nie ma sklepów, nie ma światła,  i....nie ma pomocy od rządu. 

I może być tak do czwartku przy minus 7 stopniach mrozu. 

No tak, można mówić "trzeba się było przygotowac", ale jak mają to zrobić rodziny w małych mieszkaniach w wieżowcu? Albo niesprawni ludzie w domach? 

Nam przy kontroli generatora prądu ubźdźiło jakąś rurkę,  cały dzień naprawiania....
Dobrze, ze McGyver może wszystko naprawić.

Ja mam pół szafy grubych swetrow, zapasowe koce i kołdry, puszki z żarciem, jakiś czas można przeżyć. Ogrzewanie też mamy własne.
Nie kazdy tak ma i nie każdy jest przyzwyczajony do mieszkania z normalną temperaturą 16°, a bywa też z mniejszą. Włączamy sobie trochę ciepła rano i trochę wieczorem, da się żyć:)

Niestety dla mnie mróz i śnieg nawet malutki jest przeszkodą na miarę życia, przy moich niesprawnościach ruchowych o wywalenie się nietrudno :( 
Poza próg domu nie wychodzę,  trudno, poczekam do plusowych temperatur :)

I tyle najnowszych wiadomości z życia,  idę robić na drutach następny gruby sweter!!! 
Trzymajcie się ciepło  :))))))))

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...