Moje nóżki pooperacyjne mają się nieźle.
Po zdjęciu pończoch dwa dni po operacji zobaczylam siniaki w ilości sporej, na obu nogach, od góry do dołu, i żadnych ran ciętych.
Dziś już dwa tygodnie minęły, siniaki się zmniejszyły, przerabiają kolory, teraz dążą do żółtego 😀
Nic mnie nie bolało i nie brałam żadnych tabletek .
A umycie się pod prysznicem po tygodniu niemycia było boskie!!!!!
Żeby mi nie było za dobrze, to nadal noszę pończochy kompresyjne, codziennie rano jęczę, stękam, ciągnę, bo to jakby naciągać na nogę dętkę rowerową o średniej średnicy 😀😃🙂🙃, no ale wieczorem ściągam z rozkoszą.
Byłoby łatwiej, gdyby nie ta szaleńcza temperatura....
A to przecież jeszcze nie koniec 😩, zalecenie lekarza: nosić jeszcze do końca sierpnia.
Czwartek:
Na dodatek prysznic nadal się buduje, ale przyjechała brygada budowlana w ilości cztery 😀 - dwie psińce, córka i jej kolega budowlaniec, wszyscy chętni i zwarci do roboty!!!!
Psice kopią doły (w ogródku), córka kupuje lody, świeże bułeczki i gotuje, McGyver zamyka się w warsztacie, a ja przeszkadzam, plączac się wszystkim pod nogami 😀😃🙂🙃
W piątek i sobotę ściany były zagruntowane i kafelki położone, dwa progi "przeciwwodne" wmurowane i wylana pierwsza warstwa podłogi. Teraz dwa dni schnie, zakaz wchodzenia.
Niedziela wieczór:
Dwa tygodnie spokoju, córka wróciła do pracy, majster pojechał na dwa tygodnie na urlop, a McGyver odpoczywa po "rządzeniu" i regeneruje siły na "za dwa tygodnie" :)))
Stan obecny jest taki:
Jak widać do kibelka wchodzi się przez prysznic :)
No cóż, jak się nie ma co się lubi, to się robi jak się da :))))
Zaletą tego rozwiązania ma być możliwość wjazdu wózkiem inwalidzkim do prysznica i dalej do kibelka.
Składane siedzisko na ścianę i uchwyty mają dbać o bezpieczeństwo.
Dobra ściągaczka wody powinna dać sobie radę z wodą po kąpieli, a progi zatrzymać wypływ. Podłoga ma być nie śliska, a w czasie kąpieli mata przeciwpoślizgowa.
W ten sposób możemy mieć wszystko na poziomie parteru.
Jak będzie potrzeba, to rampa z jadalni na taras umożliwi wyjcie do ogrodka i na ulicę :)
A dopóki jesteśmy mobilni to korzystamy z łazienki na pierwszym piętrze, albo z prysznica w piwnicy.
Tyle na froncie robót 😀


Wszystkie domowe przeróbki istniejącej infrastruktury bywają udręką. A ja ostatnio widziałam w necie podkolanówki kompresyjne z suwakiem, co ewidentnie ułatwiało ich zakładanie. Więc może jeszcze trochę a wykombinują rajstopy lub pończochy kompresyjne z suwakiem na całej długości.
OdpowiedzUsuńZdróweczka Ci życzę!!!
Poniewaz prysznic budujemy juz 10 lat to nie ma stresu, brudu itd.
OdpowiedzUsuńMcGyver pracuje czysciutko, a nowy budowlaniec jeszcze czysciej.
Blokada jednej z trzech WC jest prawie niezauwazalna, ja tylko zauwazam wieksze zakupy i gotowanie :)
Ale teraz razem z nowym majstrem przyjezdza corka, to nawet kuchnia mi odpada.
Ale jest troche zamieszania i halasu, no i dwie psiury pod nogami :))))
Wczoraj, dzis i jutro znowu przywalilo goracem, siedze w cieniu i przeczekuje bez ruchu.....
Pozdrowionka !
nie zazdroszczę pończoch latem.... Bujałam się z nimi długo przez zakrzepicę w lewej nogi, więc wiem o czym piszesz. ale jak mus to mus ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ubolewam, że mój dom nie jest kompletnie przystosowany do niepełnosprawności, ale z drugiej strony, nawet jakby był, to nie jest w miejscu, gdzie człowiek bez mobilności mogłby żyć ;)
pozdrawiam serdecznie :)
powrotu do pełnego zdrówka życzę Basiu i współczuję tych pończoch. ale idzie ku lepszości;-) uściski.
OdpowiedzUsuńJest pięknie!
OdpowiedzUsuńJak lekarz kazał to raczej się słuchać. Po co robić sobie problemy?
OdpowiedzUsuńSciskam Basiu i serdecznie pozdrawiam, jesteś dzielna babeczka! Jeeszcze trochę i będziesz śmigać!
OdpowiedzUsuńA gdzie jest napisane, że do kibelka nie można przez prysznic ?? Po Waszemu, czyli dobrze !! ;o) Trzymaj się...;o)
OdpowiedzUsuńBasiu! Jak to dobrze, że cię znowu znalazłam! Czy ty mnie pamiętasz? Uczyłaś mnie szyć wg cyferek
OdpowiedzUsuńCoś mi świta, ale to było chyba bardzo dawno?
OdpowiedzUsuńCieszę się że mnie pamiętasz 😀
Zdrówka życzę i cierpliwości. Wiem jak to jest z taką łazienką z udogodnieniami dla wózka. 13 lat temu robiliśmy to dla mojej żony. Boże to już tyle od remontu, bo z wózkiem zmagamy się od 16. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńAleż się u Ciebie dzieje! ❤️ Najważniejsze, że nóżki dzielnie się regenerują i oby dalej tak spokojnie i bezboleśnie wracały do formy. 😊 A z tą łazienką to niezła epopeja budowlana! 😂 Widać jednak, że wszystko zmierza w bardzo dobrym kierunku i będzie przede wszystkim wygodnie, bezpiecznie i praktycznie. Trzymam mocno kciuki za dalszą rekonwalescencję, szybkie zakończenie remontu i jak najmniej jęczenia przy zakładaniu tych „dętek rowerowych”! 😄❤️ Ściskam i czekam na kolejne wieści z obu frontów! 🌷
OdpowiedzUsuń