18 sty 2017

Cos ze mna nie teges?

Bylismy dzisiaj z Najglowniejszym na codrugosrodowym spotkaniu naszej grupy przadek i przadkow. Bylo jak zwykle wesolo, pilismy w przerwie kawe i konsumowalismy ciasta, omawialismy przyszlomiesieczna wystawe, ktora szykujemy.
Norma po prostu.
Bylo trzech panow i szesc kobiet.

Wrocilismy po dwoch godzinach do domu, siedzimy przy kolacji i Najglowniejszy zaczyna komentowac ubior kolezanki, dokladnie opisal w co byla ubrana!
Ja nie potrafilam sobie przypomniec, czy miala na sobie spodnie, czy spodnice...
Jeszcze gorzej!!! Ja nie wiem wogole w co byly poubierane inne kolezanki!!!

Czy mam jakies ubytki w glowie, ze mnie to nie obchodzi???

Zauwazam detale: jedna miala piekny szalik, inna nowa fryzure, jeden z panow mial krotkie rekawy....

Dokladnie wiem za to o czym mowily, co drutowaly (czapka, rekawiczka). Mam w oczach eksponaty przyniesione na wystawe...

Co ze mna nie tak???

16 sty 2017

Rok 2016 byl rokiem budowy

W maju stanal w ogrodzie nowy pawilon, zbudowany czesciowo z kawalkow starego :)

Pierwszy pawilon, jeszcze z Polski w 2013 przywieziony, wytrzymal rok. W drugim roku poznym latem zachcialo mu sie pofruwac, wiec polamal wszystkie rurki (pewnie mu bylo za ciezko!) i lecial, lecial, az go zywoplot zatrzymal. Gdyby nie zywoplot, toby polecial dalej i dalej....
Drugi pawilon, tez skladany z rurek i plandek, stanal na wiosne 2014. Kupiony za psie pieniadze, ale porzadny, rurki (a wlasciwie rury) mial grube, stalowe. Ale pokrycie rownie g....ane, fruwalo i darlo sie na wietrze, szkielet sie chybotal, psioczylismy na projektantow, ale coz, kupiony, musimy cierpiec. Pawilon nr. dwa wytrzymal do wiosny 2016.
Najglowniejszy Budowniczy sie wsciekl!
Trzeci pawilon MUSI wytrzymac wiatr, sniegi, grad i co tam jeszcze, co najmniej przez 10 lat!

Dach zbudowalismy na nowo, rury z pawilonu Drugiego dostaly przyspawane katowniki, drewniane krokwie  i zostaly poskrecane srubami i pokryte plyta falista:

Grube rury zostaly zabetonowane w ziemi, dostaly stopki i wzmocnienia:
 Sciana lewa i prawa dostaly drewniane wzmocnienia z grubych stempli:

Sciana z oknami dostala wzmocienia ukosne i w tym stanie pawilon stoi i czeka na wiosne, aby dokonczyc mu boczki i ozdobki :) Juz mu wiatry, snieg i zima niegrozne!

Druga duza budowa 2016 (wrzesien-grudzien) byla BUDA - tak roboczo nazwalismy stolarnie, no i nazwa zostala.
Nasi znajomi tez juz ja tak nazywaja :)
Budowe Budy opisalam tu.
Jeszcze trzeba jakies regaly w niej zrobic i mozna troche badziewia z piwnicy powynosic! Cudnie :)

13 sty 2017

Mam i ja... zime :)

Podstepny niz Egon omijal nas boczkiem, poznym wieczorem szurnal wichrem i zalal deszczem, myslelismy, ze juz sobie dalej polecial.
A tu nad ranem budzi mnie jakas niepokojaca swiatlosc - Egon jednak i w nas sypnal sniegiem!
5.30 - budze Najglowniejszego Sniegozerce - "budz sie Zenek, snieg na dworze!"
Nie wierzy...
"wstan, bo ci przyloze!"
...wstal, spjrzal, brzydkim slowem rzucil, i poszedl...
...wrocil po godzinie, walnal sie w lozko i spal do 10.00!

U nas snieg jest wybrykiem, czasem poproszy i zaraz topnieje, wiec takie zwaly to dla nas armagedon!
Dla potomnych wstawiam dzisiejsze fotki ze sniegiem, bo juz topnieje:

Ja dla porzadku pomachalam miotla po tujach i rododendronach, bo snieg je do ziemi przygniatal, czyli tez popracowalam, nalezy mi sie kawa, juz!

9 sty 2017

Koncert

...przezylam, ze stopami bolacymi od stania, z kregoslupem bolacym od stania i z ramionami bolacymi od trzymania teczki z nutami (tak, tak, nuty waza!)

Na poczatku male potkniecie - wzmacniacz ustawiony za glosno zawyl jak wilki w lesie!
Potem juz poooooszlo!

Wyspiewalysmy (z przerwami) trzynascie piesni i koled.
W przerwach spiewala solistka, grala tez na harfie, a grupa mieszana, czterech panow i pani, dela w trabopodobne instrumenty.

Utwory rozne,  w tym nasz ulubiony:
Veni Domine - Felix Mendelssohn-Bartholdy

To nie jest nasze wykonanie, tu spiewa chor z Estonii "Girls Choir Ellerhein", naszego nie udalo mi sie nagrac, moze uda mi sie nastepnym razem, to wstawie, zeby porownac :)


Koledy spiewala z nami publicznosc - kosciol byl pelen, tak z 200 osob! (nasza wies liczy sobie 6000 mieszkancow!)

Dzisiaj przelezalam prawie caly dzien lizac (lirzonc)  rany :)

6 sty 2017

dzisiaj Trzech Kroli...

... a ja nie wiem, czy dostarczyciele zarelka (czyt. suprmarkety) sa otwarte, czy nie?
Przyjdzie nam z glodu zemrzec... Bo jak nie wiem, to z domu nie wyjde, zeby sobie nieprzyjemnosci nie narobic pod zamknietym... a nie chce mi sie dzwonic do lepiej poinformowanych, no bo nie!
Ano kartofle mam i smietane do pobryzgania takoz :)
Moze do jutra przezyjemy....

Minus dwa stopnie i slonce swieci, a ja sie w pierzyne zagrzebalam i regeneruje sie po wczorajszej probie choru - TRZY godziny! stania i spiewania, albo siedzenia gdzie popadnie i czekania, az sie orkiestra zgra, albo solistka ogarnie przeboje!
Wrocilam cala obolala i troszke zmarznieta, i do dzisiaj wszystkie kosci czuje (to chyba dobrze, ze jeszcze czuje?)

A tu dla ubarwienia fotka choru, jesienia robiona. Duzo nas! :)

5 sty 2017

Ubraniowe rozterki

Juz w te niedziele chor wystepuje z koncertem noworocznym, wielkie wydarzenie w naszej wiejskiej spolecznosci!
Stroje maja byc czarne, cale czarne, bez kropek, paskow i ciapkow,  i buty tez!!!
Przykazane sto razy przez przewodniczaca.

Czarny t-shirt i jeansy po prostu wsadzilam do pralki i pofarbowalam, czarny sweterek z bolem serca kupilam za male pieniadze w L...u, ale buty?!?!? No nie mam!!! I nie kupie, bo na moje nogi, to tak jak w totka milion wygrac, nie kupi sie i juz!
Zaden sklep w okolicy nie posiada czarnych butkow na moje stopki!
W mojej bucianej garderobie sa tylko gumowe "kloksy" i 8 par kolorowych adidasopodobnych.

Zastanawialam sie juz, ktore kolorowe butki pomalowac czarnym flamastrem (podeszwe tez!), nie bylam pewna, czy mi to wyjdzie i po prostu zal mi bylo schrzanic dobre butki :(
Nagle blysk pamieci w mozgu i.... gdzies w nierozpakowanych jeszcze od przeprowadzki (4 lata!!!) kartonach powinny byc krotkie czarne kozaczki. Macalam na oslep, az sie domacalam!
I mam, piekne, skorzane, czarne, nowki niechodzone, po co je w Polsce jeszcze kupilam, nie mam pojecia. Moja radosc - bezcenna :))))
Przymierzylam i wlazly, dwie godziny w nich wytrzymam :)

Nie lubie czarnych ubran, nie nosze, stad wynikly te problemy...

1 sty 2017

i juz * 2017 *

Fajny byl Sylwester :) Przyszli nasi przyjaciele, trzy psy plataly sie pod nogami, jedzonko tez czesciowo przyszlo, a ja reszte dorobilam.
Ale najwazniejsza byla swietna zabawa - podobnie jak w zeszlym roku gralismy w planszowki,
5 godzin! - Rumikub i Triomino.
O polnocy obejrzelismy fajerwerki na naszej ulicy, wypilismy szampana bezalkoholowego i.... koniec imprezy, do domow i do lozek :)

Pierwszy dzien nowego roku odsypialismy po kawalku, od czasu do czasu popijajac napoje niewyskokowe, ja podczytywalam blogi, i... juz 22.00!

8. stycznia nasz chor bedzie wystepowal w miejscowym kosciele z Koncertem Noworocznym. Mamy w tygodniu jeszcze cztery proby, mam nadzieje, ze sie nie zblaznimy :)
W koncercie wystapia tez: sopranistka Ester-Sophia Kantor z harfa i Teutoburger Brass-Quintett.
Repertuar: od baroku przez romantyzm do nowoczesnosci inspirowanej choralem gregorianskim, no i koledy, bo to czas koled.
Chorzystki z dyrygentem prezentuja plakat koncertu, i ku pamieci tekst z gazety, ktorym sie podpieralam piszac notke:
A chor bedzie sie tak prezentowal:
Prosze trzymac za nas kciuki!

30 gru 2016

Stary i Nowy

...rok.
Stary wlasnie mija, nie byl najgorszy, nie mam co narzekac. Troche mnie chorobska dolowaly, ale jakos sie na ostatnim wirazu pozbieralam.
Poniewaz zadnych planow rok temu nie wymyslalam, to jestem calkiem wyluzowana :)
Nowy przyjdzie i tez nic nie planuje!

Swieta mialam tak swietne, ze az uwierzyc nie moge!
Wigilia o 14.00 w stylu "niczym sie nie przejmujemy", we dwojke, na stole losos upieczony i frytki. Objedlismy sie tak, ze juz w tym dniu serwowana byla tylko kawa i herbata.
Pierwszy dzien swiat - powtorka z rozrywki - to samo, co w wigilie, bo polowa zostala.
Drugi dzien - spotkanie naszej grupy przadek i przadkow u szefa grupy, wiecej gadania i smiechu niz jedzenia. Kazdy cos przyniosl, wiec stol byl zastawiony, ale... wiekszosc dobr wrocila do domow.

Trzeci dzien - odpoczywanie po ciezkim nicnierobieniu :)

Czwarty dzien - wnuki przyjechaly po prezenty! :)
Dwie kule byly ciagle w innych rekach:
Ale i tak najwazniejszy byl dziadek i wspolne majsterkowanie w warsztacie!

Dzisiaj mialam sprzatac, ale jak zwykle checi sie rozmyly, no bo po co sprzatac, jak jutro przyjdzie do nas cala grupa, wbogacona o trzy psy, zeby razem sylwestrowac.
Szampan sie chlodzi, frytkownica z olejem czeka...

Co jeszcze? Jak to co? Zyczenia!

Bede banalna do bolu: zdrowia, szczescia, spelnienia marzen i przede wszystkim SPOKOJU!


24 gru 2016

Choinka i prezentki :)

Wigilijny dzien zaczelam baaardzo pracowicie - trzeba bylo kupic jakas rybke :)
Moje lenistwo oplacilo sie, rybki i mieso bylo przecenione o 30%!
Rzucilismy sie na duze platy lososia, kaczke, no i co nam jeszcze do wozka "samo" wpadlo :)
W domu rzutem na tasme ubralam choinke w bombki:

Zdjecia bez i z lampa, czyli bez- i nastrojowe :)

Iglasty stroik znalazl miejsce pod zegarem:
 Aniolek juz przyfrunal:
Gwiazda betlejemska zawitala na stole:
...w wersji mini, bo kwiatki u mnie nie przezywaja zbyt dlugo, szkoda stawiac...
dla porownania - samochodziki maja dlugosc ca. 5 cm!

Najglowniejszy Szofer dostal miniaturki swoich (nie wszystkich) samochodow, ktore ujezdzal:
Niestety moskwicza malego nie znalazlam :( i teraz straszy jako gigant

Wnuki przyjada po swietach - prezentki czekaja, miedzy innymi genialna lamiglowka: kula z labiryntem 3D. Proby przepuszczenia metalowej kuleczki przez zagmatwane zakrety doroslym sie nie udaly. Moze dzieci beda w tym lepsze?


No i to tyle, jezeli chodzi o swieta.



23 gru 2016

Swiatecznie

Moja choinka jeszcze nie ubrana, ale juz stoi. Jestem jak zwykle ze wszystkim spozniona, ale to nic! Jutro zawiesze bombki i lampki, bez pospiechu, bez stresu :)
Jutro kupie tez jakas rybe, zeby tradycji stalo sie zadosc i to wszystko!
Gosci nie mamy, nic nie musze, nie gotuje, nie pieke, staram sie odpoczac.
Jako ilustracja swiateczna wystepuje tegoroczna choinka mojej corki, na ktorej wisza ozdobki wykonane moimi recamy przed chyba 15 laty.
Fascynowaly mnie frywolitki, i udalo mi sie udziobac kilkanascie sztuk.
Haftowane plocienne figurki powstaly chyba dwa lata pozniej...

Wesolych, spokojnych, bezstresowych i smacznych Swiat!!!!







21 gru 2016

Radosc i... lzy

Tak bylo milo, akurat w TEN dzien obchodzilismy z Najglowniejszym nasza piata rocznice, byl szampan, byly zyczenia.
Goscie wieczorkiem pojechali do domu, a my zasiedlismy pod telewizorem.
Niestety nie bylo nam dane dalej smakowac tego dnia, z ekranu wylal sie horror.
Perfidia tego zamachu przeraza, zarowno czas jak i sposob.
Wspolczuje wszystkim rodzinom, ktore dotknelo to bezposrednio i wspolczuje nam wszystkim, bo my wszyscy tez jestesmy ofiarami.

Berlin 19.12.2016

15 gru 2016

Jeszcze troche o chorze i sasiadach

Zaczelo sie tak:
jesienia 2014 nasz sasiad obchodzil 70. urodziny. Sasiad zza plota, tak dla porzadku :)
Zostalismy uroczyscie zaproszeni, zszokowalo nas to troszke, no bo jak to, urodziny dla rodziny i przyjaciol, czyli my juz jako przyjaciele???? Prawie zaczelam sie jakac ze zdumienia! :)
Uroczystosc odbywala sie w restauracji na rogu naszej ulicy, biesiadnikow bylo ze czterdziestu, sama najblizsza rodzina i piec rodzynek, czyli my, sasiedzi z drugiej strony plota i sasiad z trzeciej strony plota :)
Wszyscy sie znakomicie znali oprocz nas, niebozatek - co chwila ktos podchodzil i przyjaznie zapytowywal, kto my jestesmy, bo nas nie zna. Co sie naodpowiadalismy, glowa mala.
Fajnie bylo, dobre jedzonko i napoje jakie kto lubi, tancow nie bylo, bo sala mala, ale gadania..... do woli, wszyscy ze wszystkimi.
No i wlasnie w czasie tego gadania zaczepila mnie mila kobietka, wypytujac oczywiscie skad ja sie tu wzielam, itd, itp, no i w rozmowie padlo pytanie: "A dlaczego nie spiewasz w naszym chorze?"
O tym chorze jeszcze bladego pojecia nie mialam, ale uslyszalam: jak tu mieszkasz na stale, to musisz przyjsc do naszego choru zenskiego, bo wszystkie spiewamy. Wszystkie? No nie, tylko 50 kobiet!

W styczniu ten chor spiewal Koncert Noworoczny w kosciele. Poszlam posluchac na zywo, podobalo mi sie! Babeczki bardzo dobrze spiewaly! Repertuar powazny, jak na Noworoczny Koncert przystalo, stroje jednolite, towarzyszyl im Chor Meski i mala orkiestra, bylam pozytywnie zaskoczona :)

Troche trwalo, zanim sie na tyle ogarnelam i zorganizowalam, ze moglam zaryzykowac pojscie na probna probe :)
Dostalam nawet wczesniej pisemne zaproszenie :)

Byl luty 2016. Zdecydowalam sie i poszlam....  Bylo nas kilka nowych, oraz nowy dyrygent.
To byla pierwsza proba z nowymi piosenkami, ktore chor mial zaspiewac w kwietniu.
Wszystko nowe :)
A "my nowe" zostalysmy przywitane rozami na dobry poczatek!
I zostalam. Probujemy co wtorek wieczorem, na tyle pozno, ze kazda z nas moze zostawic dom i nie martwic sie, co sie w tym domu dzieje.
W gazecie tez nas opisali :)

W kwietniu odbyl sie w mojej wsi :) wielki koncert "Mesum macht Musik" (MmM) czyli Mesum (moja wies) robi (czyni, niesie, proponuje) muzyke; nie mialam pojecia, ze w szesciotysiecznej spolecznosci dziala 6 chorow (dwa dzieciece, mlodziezowy, zenski, meski i koscielny) i dwie orkiestry - Strazy Pozarnej i Zwiazku Strzeleckiego, w sumie wystepowalo lacznie 270 artystow.
Moj chor zaspiewal:
"Max Raabe - Für Frauen ist das kein Problem" Tu mozna posluchac oryginalu
"King Lion Elton John - Can you feel the love tonight" Tu mozna posluchac oryginalu
"Udo & Jenny Jürgens - Ich wünsch dir Liebe ohne Leiden" Tu mozna posluchac oryginalu
Publicznosc byla zachwycona, a nawet jesli nie, to sie dobrze bawili i spiewali z nami, no i nas oklaskiwali :)
Gazeta tez nas pokazala (dolny rzad, posrodku - szkoda, ze nic nie widac):
I koncowy wystep wszystkich artystow lacznie:
Pulicznosc dopisala, na sali nie bylo wolnych miejsc.

Moj chor nie daje nam sie nudzic - w maju pogonilo nas na laki i do lasu, kazda chorzystka otrzymala zaproszenie:
 
Ruszylysmy pieszo, nie wiedzac, co nas po drodze czeka. A czekalo, czekalo: spiewanie majowych piosenek (ja niestety ich jeszcze nie znalam), gry i zabawy, na przyklad konkurs krecenia hula-hop! Ja bylam kiedys mistrzynia, a teraz udalo mi sie zakrecic trzy!!! razy... 

Trzy kilometry szlysmy ze dwie godziny, ale na koncu czekalo na nas krolewskie przyjecie w malej knajpce: salatki (szesc rodzajow!), gorace parowki i swiezo pieczony chleb. Wszystko przygotowane rekami chorzystek!
Majowe wedrowanie naturalnie opisala gazeta:


 A potem bylo wspolne pedalowanie, co opisalam juz wczesniej tutaj, co kroniki gazetowe tez zauwazyly :)

W czasie bez wyjsc, wyjazdow itd, cwiczylysmy nowe piosenki i spiewalysmy tam, gdzie nas chcieli sluchac :) Na przyklad tutaj:
Nasze nowe tytuly:
Have A Nice Day
Küss Mich
Der Strauss Hensel
Have a nice day
Come together
Wochenend und Sonnenschein


Potem mialysmy letnie ferie i od pazdziernika cwiczymy pilnie do Koncertu Noworocznego w styczniu 2017.

cdn...

9 gru 2016

Owca-welna-greplowanie-przedzenie-skarpetki

Tak troche dla siebie uporzadkuje w czasie i przestrzeni moje czynnosci w temacie obrobki kupionej (dostanej) strzyzy z owcy lub nabytej (dostanej) gotowej czesanki.
Zaczelo sie w lutym 2013 jak nabylam sobie kolowrotek (w tym poscie).
Niezbyt pieknie mi przedzenie wychodzilo, bylam calkowitym laikiem w tej dziedzinie, i wychodzily mi takie ciezarne dzdzownice :) ( w styczniu 2014)
Na poczatku lutego 2014 spotkalam sie pierwszy raz z prawdziwym przedzeniem :) 
i... pierwsza slczna, wlasna uprzedziona nitka!
Moj drugi, markowy kolowrotek wyglada tak:
Przedlam poczatkowo tylko z gotowej czesanki, ale... dostalam worek welny prosto ze strzyzy.
Ladne to nie bylo i fiolkami nie pachnialo :)
Ogrodek poluzyl mi jako pralnia i suszarnia. W lazience nie odwazylam sie tego robic! TU mozna obejrzec moje pelne poswiecenia czynnosci.
Wyprana, czysta welne trzeba bylo do przedzenia przygotowac, czyli zgreplowac, czyli wyczesac.
W maju 2014 nabylam reczne czesaki:
Juz bylam przadka cala geba :)
Wyczesalam piekna, biala czesanke - czyli produkt, z ktorego sie juz przedzie nitke na kolowrotku:
i uprzedlam tyyyyle klebuszkow:
Do tej pory zrobilam z tej welny pare skarpetek:
 i uzylam jej do kamizelki, ktora odlozona na bok wieki temu nie moze doczekac sie wykonczenia:

cdn nastapi...


Pani D dostala mercedesa :)

Demencja zabiera pomalu wszystko, niepracujace miesnie zanikaja, sciegna nie trzymaja, siedzenie na typowym wozku inwalidzkim konczylo sie zwisaniem na bok. Co 10 minut poprawianie i za chwile znowu to samo...
Poszlam do lekarza rodzinnego po recepte na nowy wozek, ktory podtrzymywalby z boku, utrzymujac pion.
Dostalam recepte, przyjechala firma ortopedyczna, pomierzyla Pania D i za dwa dni przywiezli.... mercedesa!!!
Tak to wyglada z przodu:
podnozki z poduszkami bocznymi i zabezpieczenie nog przed spadaniem z nich:
z boku ma lapy trzymajace na wysokosci zeber, oparcie miekkie wyprofilowane:
a te wszystkie mechanizmy z tylu pozwalaja na dostosowanie fotela do kazdej sytuacji: mozna w nim siedziec prosto, mozna odchylic oparcie do tylu, mozna caly wozek przechylic do tylu do pozycji prawie lezacej, jest oparcie glowy w przypadku gdyby tez zaczela sie kiwac, i to wszystko mozna latwo ustawiac. Widac, ze producent wie, co i dla kogo produkuje :)
Jak zwykle zaskoczyla mnie szybkosc reakcji lekarza, firmy ortopedycznej i kasy chorych - calosc trwala od wtorku do piatku!

Pierwsza proba siedzenia zostala dzisiaj przeprowadzona, wg mnie jest bardzo dobrze, szkoda tylko, ze delikwentka nie wypowiada sie :)

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...