Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Germania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Germania. Pokaż wszystkie posty

10 cze 2018

Egzami zdany :)

Nie zzarla nas trema, zaspiewalysmy, jak mozna najlepiej, i jestesmy chorem uznanym przez Najjasniejsza Komisje.
Zdjecie po egzaminie, jak widac usmiechy od ucha do ucha:
Innych zdjec na razie nie mam, moze bedzie cos w gazecie, to pokaze :)

Hala widowiskowa, jak to hala widowiskowa, duza sala ze scena, dobre naglosnienie i... zwykle krzesla, co prawda wyscielane i wygodne, ale…
W piwnicy duza garderoba i lazienki, blyszczace i pachnace.
Wszedzie windy, a z parkingu podziemnego bezposrednie wyjscie tuz obok hali.
Oceniam pozytywnie :)

Nasze stroje na ten wystep:
biale bluzki, czarne spodnie, czarne buty, plus zielony szaliczek.

Ja oczywiscie jak to ja, szykowalam sie dzien wczesniej, w glowie powtarzajac slowa piosenek, jak mantre….
No i sie uszykowalam! Oprocz przydzialowego szaliczka i butow, brak mi reszty :(

Spodnie czarne - mam co najmniej szesc par, z ktorych wszystkie sa za ciasne!!!
Przegrzebalam czeluscia szafy - !!! - sa spodnie, ktore wchodza, ale… sa za szerokie i za dlugie!!!! (kolezanka mi podarowala niegdys, bo przytyla).

Do roboty! Maszyna w ruch, godzina roboty, gotowe, ufffff!

Biala bluzka, mmm, jedna niezyt biala, druga przezroczysta, trzecia przykrotka, czwarta za ciasna, bleeeeee…
Oczywiscie, ze wczesniej wiedzialam, oczywiscie kupilam nawet dwa materialy, zeby uszyc, ale coz, same sie nie uszyly :(
Godzina juz 23.00
Wykroj mam, odrysowany od starej tuniki, tylko wyciac i szyc. Ale... trzeba najpierw prowizorycznie uszyc z innego materialu, zeby przymierzyc, bo szkoda bialego materialu, jakby nie wyszlo.
No to skroilam z innego, ciemnego materialu, pozszywalam, przymierzylam, ok, moge kroic bialy.
Skroilam nie dodajac ani pol centymetra na szwy…. :(
Musialam jeszcze zmienic nici na overlocku z czarnych na biale i wyczyscic maszyne z czarnego kurzu…
Kto ma overlock ten wie co to znaczy, a kto nie ma, to sie dowie :) 
Ile przeklenstw leci podczas nawlekania czterech!!!! szpulek nici przez niezliczona ilosc haczykow, chwytaczy itd, a do tego przez dwie igly szyjace, ktore sa tak zamontowane, ze tylko dwoma pesetami mozna te operacje wykonac!
Pot mi plynal wszedzie, bo na dodatek burza juz grzmiala i bylo parno, jak w lazni!!!!
No dobra, pozszywalam, popodkladalam, wyprasowalam, gotowe!
Wkladam na siebie i.... no tak, w cyckach opieta, bo nie wzielam poprawki na cyckonosz!!!
Trudno, bede opieta :)))))  
Byla juz godzina 1.00 dnia nastepnego, a pobudka o nieludzkiej 7.00 :( :( :(

Jak widac (lub nie widac) na zdjeciu, bluzka sie udala, co sie pozytywnie przelozylo na moje spiewanie :)

A jak teraz te bluzke wypiore, to sie na pewno skurczy!!!! Musze schudnac……

Wystepu nie ma co opisywac, to byly trzy piosenki, 10 minut roboty i czesc.
Ale nasz Maestro nawet nas za bardzo nie opierniczyl, znaczy bylo ok.
Werdykt jury - przyznaja nam stopien choru pierwszego stopnia - Leistungschor. Potem sa stopnie koncertowy i mistrzowski. Ale nam do tego tak daleko, jak do Marsa :)

Punktacji nie znamy, dowiemy sie we wtorek, na spotkaniu przy lodach.
Ten kto trzymal kciuki dostaje duza porcje, a kto nie trzymal, mala :)
Zapraszam!!!!! :))))))))))))))))))

A dzisiaj juz tylko leze i odpoczywam, pijac kawe :)

9 cze 2018

Egzamin...

… jutro….
Dzis i jutro odbywaja sie w naszym miescie przesluchania chorow na stopnie: podstawowy, koncertowy i mistrzowski.
Z naszej wsi udzial biora dwa chory - meski i nasz (zenski).
Trzeba zaspiewac trzy utwory a capella, z pamieci, na cztery glosy.
Probujemy od dluzszego czasu, wczoraj wieczorem ostatni raz, a egzamin w niedziele przed poludniem.
Ja podchodze do tego malo emocjonalnie, zaspiewamy tak jak umiemy, ale dziewczyny-chorzystki sa tak przejete, ze hej! :)
Jak ktos chce, niech w niedziele od 9.00 d0 9.30 trzyma kciuki :)
Jak nas pozytywnie ocenia, to trzymajacym kciuki stawiam lody :))))

7 cze 2018

Takie cos

….mi sie przydarzylo:

wracamy z Najglowniejszym z zakupow, autem, jedziemy powolutku i widze po mojej stronie na chodniku mala dziewczynke (na rozowo cala, wiec chyba dziewczynka..), tak z 6 lat, ktora siedzi na chodniku i placze, obok hulajnoga.
Pierwsza mysl - wyjsc z auta i zobaczyc co sie stalo.
Druga mysl - nie zna mnie, zacznie krzyczec i.. !!!!!
Wystawilam leb przez okno i pytam co sie stalo, mala patrzy, lzy leca, nic nie mowi.
Pytam dalej. przewrocilas sie, boli cie cos - nie odpowiada.
Pytam, czy moze wstac - wstaje.
Pytam gdzie mieszka - nie odpowiada.
Wyglada na cala, kolano podrapane, guz na glowie.
Mowie, wez hulajnoge, idz do domu, musisz sie umyc - cisza.

Dlaczego nie pomoglam, nie odprowadzilam do domu?
Bo wiem, ze wszystkie dzieci sa uczone, ze nie moga ufac nieznajomym, ze nie moga rozmawiac, ze nie wolno powiedziec jak sie nazywa i gdzie mieszka, ze jak ktos obcy bierze za reke to maja krzyczec i uciekac.

Takie czasy, kurcze, mam niesmak do siebie, ale z drugiej strony bylam obca, w aucie byl mezczyzna, ja mowie z obcym akcentem…..

Jak zrobila dwa kroki i zobaczylam, ze nie kuleje, pomalutku odjechalismy, jeszcze w lusterko patrzylam, szla i sie ogladala, ciekawe co myslala???

24 paź 2017

Remonty domowe na wesolo

Poczytalam sobie u iw-nowa dlugi post o remontowaniu mieszkania (TUTAJ klik) i od razu przypomnialy mi sie perypetie z wszelkimi naprawami w wykonaniu Najglowniejszego.
Najglowniejszy jest zlota raczka we wszyskich dziedzinach (no moze oprocz szycia paczworkow),
wlasciwie to wszystko naprawi (chyba, ze sie nie da), eksperymentuje non stop, ma wszelkie mozliwe zabawki (czytaj narzedzia i maszyny), wiec rozrywke mam zapewniona po wsze czasy!

Kiedys mieszkal w wynajetym mieszkaniu, zimnym jak cholera, nie dajacym sie dogrzac. Cale cieplo uciekalo przez nieizolowane mury, przez tzw mostki (?), wilgoc wchodzila nieproszona.
Wymyslil, ze jedna sciane zaizoluje sobie od wewnatrz, tak chytrze, zeby wlascicielka nie zauwazyla :)
Zdjal boazerie i zamurowal trzy czwarte sciany bloczkami, fachowo i rowno, po czym boazeria wrocila na swoje miejsce.
Ale.. rurki centralnego ogrzewania, ktore sie poprzednio miescily na grubosci boazerii, za nic nie chcialy sie zmiescic przed murkiem.
Wiec... doinstalowal pare rurek i kolanek i wszystko gralo!
Cieplo pozostawalo wewnatrz (przynajmniej wiecej, niz wczesniej).
Ale... przyszla wyprowadzka i trzeba bylo mieszkanie oddac w stanie pierwotnym.
Murek sie wiec wyburzylo, boazeria wrocila na swoje miejsce, ale zostaly te dodatkowe rurki i kolanka, ktore utworzyly "nowoczesna rzezbe" i ktorych Najglowniejszy nie mial ochoty znowu przerabiac.
Poniewaz wlascicielka zdecydowala sie jeszcze przed nasza wyprowadzka zmienic najstarsze kaloryfery, przyszedl zamowiony przez nia hydraulik i ogladal wszystkie grzejniki w mieszkaniu.
W kuchni stanal, patrzy, patrzy.... i pyta: panie, a co to za jakis pijany hydraulik zakladal te grzejniki??? Ja musialam wyjsc z kuchni, zeby nie parsknac przy nim smiechem, a Najglowniejszy z kamienna twarza mowi: panie, ja nic nie wiem, jak sie wprowadzilem, to tak juz bylo, tez sie dziwilem....
Kurtyna! Oklaski!

cdn


27 sie 2017

Kradzione chwile

Czas mi sie zawezil, pielegnacja PaniD wymaga coraz wiecej czasu....
Kradne minutki dnia, zeby pare oczek szala przerobic...
Kradne polgodziki, zeby siasc przy maszynie i troche szycie posunac...
Kradne godzinke, gdy jade do lekarza do miasta, zeby powalesac sie po zatloczonych uliczkach....

Dzisiaj ukradlismy godzinke, zeby wypic z przyjaciolmi kawe :) Maja super maszyne, ktora mieli ziarenka, dozuje, spienia mleko i... wychodzi boska kawa! Wypilam dwa kubki, poniewaz nie slodze, to nie pije kalorii :) ale... ciasto niestety tez mieli :)
Psy byly przeszczesliwe, bo wiedzialy, ze jak gosc w dom, to psy dostana smakolyki, zeby sie odczepily :)

Z miasta przywiozlam pare zdjec metalowych zwierzatek? potworow? hmmmm...
Juz sie kiedys do nich przymierzalam, ale tym razem wzielam ze soba aparat.

na kwietniku posadzili buraki i udaja, ze to kwiatki! :

a tu "metalowe stwory":
na pierwszy rzut oka jakis jaszczur:
 a z bliska:
 cos w kolczudze:
 dinozaurek?
 hmmm?
 konik;
 syrenka na sloniu z bliska:
i z daleka:

hmmmm...?
 hmmmm... :)
malpy?


i maly rynek:
i na placu przed ratuszem wodne zabawy dla dzieci, tylko dzieci nie ma :)
(sie kreci korbka na tym slimaku, woda plynie do rynny, a z rynny na mlyn)
Fajne, ale sie nie pobawilam, bo sie spieszylam.

No i na dzis wystarczy, musze sie chwile przespac :)

4 sie 2017

Teraz po kolei - najpierw chor

Cwiczylysmy do tego wystepu do ochrypniecia, z calym chorem i prywatnie w domu u jednej z nas, no bo wystep na scenie w parku miejskim troche nas przerazal.
Do zaspiewania mialysmy kilkanascie piosenek - tym razem popularne kawalki z operetek i takie wesole, rozruszajace publicznosc.
Spiewalysmy cztery "kawalki", potem tanczyly kobietki z grupy tanecznej tez z naszej wsi, potem znowu my, potem one i tak przez dwie godziny. Na szczescie pogoda nas oszczedzila, bylo nie za goraco, nic z nieba nie lecialo :)
Wyszlo jak wyszlo, publicznosci bylo sporo, klaskali zawziecie, a my uwiecznilysmy sie na zdjeciach.

Chor spiewa:
publicznosc podziwia:

chor pozuje do zdjecia:
chor i tancerki pozuja do zdjecia:

24 kwi 2017

Liczenie strat

Czekalam pare dni, zeby oszacowac, co mi przymrozek zniszczyl.
Jeszcze sie ludzilam, ze co tam, jedna noc z temperatura okolo zera....
Niestety, przeleciala zimna wredota i pomrozila:
wszystkie hortensje (11 krzakow!):


a tydzien temu byly takie ladne:
 brzoskwinia i morela stracily wszystkie zawiazki:

josta (krzyzowka czarnej porzeczki z agrestem). nie wiem, czy owoce na niej dojrzeja - wygladaja podejrzanie:
przymrozilo troszke hosty:
i aksamitki (moze jeszcze od dolnej czesci lodygi sie puszcza?)... poczekam troche:
kiwi (aktinidia) o dziwo przetrwalo, jedna galazka z paczkami przemarzla:
ale reszta pakow wyglada na zywe:
Najwiekszy bol - magnolia! 
W tym roku ladnie juz kwitla (ma 3,5 roku!) ale przymrozek uszkodzil jej liscie i zawiazki kwiatow przyszlorocznych :(
Odrodzi sie, bo padly tylko pierwsze liscie, pewnie sie jeszcze pusci, ale pakow kwiatowych pewnie w tym roku nie wytworzy :(
Oto ta nieszczesnica:
Bez szkod wyszly jablonki i truskawki, ktore zabezpieczylam flizelina:

Nie przykrywalam wszystkiego, bo nie mialam tyle flizeliny, a o magnolii po prostu zapomnialam - rosnie po drugiej stronie domu.... moja wina :(

O hortensje sie nie boje, odrosna, ale w tym roku nie beda takie piekne jak w poprzednich:


Obserwowalam dzisiaj jablonke, rozwija piekne kwiaty, bylo cieplo, slonecznie i...... przyleciala JEDNA! pszczolka :(
Czyli tez je trafilo..... smutno.....


5 kwi 2017

Probna poduszka

Tak sie wlasnorecznie wrobilam w pewna duuuza robote i.... nie zaluje :)
Ale od poczatku:
Moj chor jak kazdy, ma cztery glosy. W kazdym po +/- 20 chorzystek, razem +/- 50 kobiet.
Chor ma "obowiazek" zapewnic swoim chorzystkom w ciagu roku roznorodne atrakcje, czyli:

*Wycieczka piesza majowa ubarwiona spiewaniem, grami i zabawami, zakonczona grillem,
*Wycieczka rowerowa z partnerami, jak wyzej, zakonczona grillem,
*Spotkanie adwentowe z prezentami dla wszystkich chorzystek.

Za kazdy rok odpowiada kolejno inny glos.
Fundusze na organizacje imprezek sa, ale niezbyt duze, liczy sie wlasna inwencja.

My, czyli alty, mamy te obowiazki spelnic w przyszlym roku.
Duzo czasu, ale...
Jezeli chodzi o wycieczki, ja sie nie wtracam, inne "siostry spiewajace" sa bardziej kompetentne.
Ja sie zglosilam do uszycia dla calego choru, jako prezenty adwentowe, poduszek do siedzenia (bo mamy twarde krzeselka :)
Poniewaz moje zasoby szmatek do szycia patchworkow maja objetosc trzech szaf dwudrzwiowych, to taka ilosc poduszek troche te objetosc przetrzebi!
Zaproponowalam prace zespolowa, czyli dwie osoby dobieraja szmatki kolorystycznie, dwie kroja wedlug szablonow, przygotowanych przeze mnie, a ja szyje.
Oczywiscie na mnie przypada najwiecej roboty, ale cel uswieca srodki! Czyli "zejdze" mi troche szmatek z szaf!
Wzory musze przygotowac do jesieni, bo wtedy zaczniemy te zabawe w szycie.
Na spotkanie organizacyjne przygotowalam najprostszy wzor - kwadraciki (10x10cm, po zszyciu 40x40cm, czyli typowe wymiary jaska). Moze ktos bedzie chcal jako jaska uzywac?
Zszylam, podlozylam ocieplinke i przepikowalam obok szwow. Takie cos wyszlo:

Tyly beda jednobarwne, z zatrzaskami, albo guzikami.
Poduszka sie spodobala :)
Musze teraz przygotowac szablony do innych wzorow - prostokaty, paski, trojkaty itd.
bedzie szycie, bedzie wesolo!

1 kwi 2017

Bo ty mi nie pozwalasz!

Taaaa.... ja jestem ta zla, ktora Najglowniejszemu Tepicielowi Trawy na grzadkach nie pozwala w ogrodku porzadku zrobic!
Bo on by te grzadke juz dawno przekopal, a na tamtej tez cos zrobil, bo przeciez chwasty, i w ogole tak nie moze byc!
No coz, wedlug mnie tez nie moze tak byc, ale...
na grzadce osmiometrowej wzdluz plotu posadzilam rok temu  7 sztuk mlodych rododendronow, dostalam od kolegi bo ukorzenil ze swoich, fioletowe, i wsadzilam, myslac o zielono-fioletowej scianie - prawda, ze za dziesiec lat ale....
Przyjely sie, ale w tzw miedzyczasie zmienilam koncepcje i postanowilam je wykopac i posadzic na innej grzadce, z ktorej trzeba bylo najpierw wykopac stary bukszpan i stara azalie.
Czekajac na sily pomocnicze w osobie mojego ziecia slyszalam tylko ciagle: no czemu mi nie pozwalasz przekopac tej grzadki?
Na co ja niezmiennie odpowiadalam: bo tam sa kwiatki, ktore musze gdzie indziej przesadzic, a ty na kwiatkach sie nie znasz...
W koncu Najglowniejszy Porzadkowy znalazl cos innego do porzadkowania i mial jechac na smietnik z roznymi badziewiami. No to mu mowie: wez wyrwij w tamtym kacie te uschnieta wisienke, co ja nam w zeszlym roku nornice podgryzly. Ktora wisienke? No te wyschnieta, bez galezi, sam pien! WYSCHNIETA, BEZ GALEZI!
Musialam na krotko wyjechac cos zalatwic, wracam, a moja corka dlawiac sie ze smiechu mowi mi, ze Najglowniejszy owszem wyrwal drzewko, ale nie to uschniete, tylko trzyletni krzak agrestu, na wysokim, owszem pniu, ale z zielonym listkami i zaczynajacy nawet kwitnac! Z kolcami! Widzial ktos kiedys wisienke z kolcami???
Dlaczego wyrwal???? No bo myslal, ze to wlasnie mial wyrwac, no bo ten pien to mial uschniety i porosniety szarymi porostami, czyli NIEZYWY!
Tez sie zwinelam ze smiechu, bo bylo juz po wszystkim, agrest na smietniku, a pien wisienki jak stal tak stoi!!!!!
A agrestu w tym roku juz nie pojemy... a byl taki smaczny, slodziutki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

26 mar 2017

Ale nudy... wszystko kwitnie!

Jeszcze jak trwala zima planowalam, co w ogrodku zmienic.
Padlo na dwa drzewka, trzyletnie, brzoskwinie i morele, ktore od dwoch lat kwitly, ale potem nie bylo nic!
No to zdecydowalam: ida pod siekiere!
Ale plany swoje a zycie swoje - zanim znalazlam pile, to drzewka szybciutko zawiazaly paki (ponki)!
I to ile!!! Cale drzewka obsypane!
No to zmiana planow - drzewka zostaja, zobaczymy co bedzie :)
Kwiatki brzoskwini (ta z lewej) otwieraja sie pozniej, jednego rozwinietego znalazlam do zdjecia:
 Morela (z prawej) juz otwiera wszystkie kwiatki:
 a powiekszony kwiatek moreli wyglada tak:
Tylko ze noce zimne, to sie malo robakow zapylajacych pokazuje - a z pedzelkiem latac nie bede! Poza tym nie mam skrzydelek :)

Jablonka.
Jesienia przesadzilismy kilkuletnia jablonke razem z jablkami, nie sadzilam, ze to przezyje... Skrocilam do maksimum wszystkie galezie, podlewalam, no i....
A jednak przezyla i ma duzo paczkow kwiatowych (na razie malo je widac).
 Ale troche widac :)
Magnolia biala gwiazdzista:
 i rozowa:
pomalu otwieraja paki.

Forsycja pierwszy raz ladnie zakwitla, widac, ze sie przyjela. Za rok, dwa, bede ja formowac, na razie puscilam "na dziko".

Wylazly grubosze (ten kwiatek to od barwinka):
 Barwinek szaleje:

Dziwne niezapominajki:
 I kepy tulipanow, ktorych mi myszy nie zjadly, bo rosna po drugiej stronie domu!
 Hiacyntow myszy tez nie lubia? Tfu, tfu!!!

Moje ziolka ladne przezimowaly - krzaczek lisci laurowych powieksza sie, lubczyk wylazl z ziemi, w skrzyni tez lubczyk i szczypiorek i drugi szczypiorek, czosnkowy (w skrzyni ten z prawej).


Przesadzam kwiaty doniczkowe i wsadzam nowe cebulki do doniczek (begonie, mieczyki, hosty), wszedzie doniczki, doniczki, skrzynki, pojemniki - musze sie jakos bronic przed nornicami.
Wysialam bazylie z nasionek, rukole i... poziomki - sama jestem ciekawa, czy mi to wyrosnie :)
W internecie wyczytalam, ze bardzo dobrym nawozem sa skorki od bananow. Poniewaz u mnie banany sa zjadane w duzych ilosciach, to skorki zbieram, kroje i susze - beda pod truskawki.
 
Bratki czekaja, az posprzatam ogrodek przed domem, zrobie tam kolorowa plame.
A tu paczki kwiatowe na "Josta", czyli krzyzowka agrestu i czarnej porzeczki.
Pieknie rosnie, w zeszlym roku mialam niezle plony! Owoce na gronach sa duzo wieksze niz porzeczka i maja bardziej kwaskowy smak. Baaardzo je lubie i zjadam z krzaka :)
No i na koniec ozdobka - w szmateksie kupilam slonia indyjskiego - posluzy jako podstawka pod duza doniczke "z czyms tam" :) Moze nasturcje?
No to na tyle pamietnika ogrodkowego, ide pracowac!

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...