15 lip 2026

Trochę tego, trochę owego o lekarzach i kierowcach

Jak wszystko zależy od punktu siedzenia :)
Annabel na blogu narzekała na tzw. służbę zdrowia w Niemczech, a ja sobie chwalę.
Od początku emigracji korzystam z usług lekarzy wszelkich specjalności. 
Czasem dostaję termin od ręki, czasem za trzy miesiące, ale tylko raz u neurologa musiałam czekać pół roku, bo byłam nową pacjentką.  W razie bardzo pilnych potrzeb recepcjonistki wydłubują natychmiastowe przyjęcie 😀
Lekarz domowy ma w swojej przychodni wszelkie urządzenia, krew pobierają na miejscu, usg robią też. Przychodnia ortopedyczna ma rentgena, jedynie na CT i MRT wysyłają do budynku radologii.
Teraz przerabiam chirurga naczyniowego, przyszła pora na moje żyły  😞
Już w ten poniedziałek idę pod nóż (a właściwie pod laser), w związku z tym od tygodnia noszę pończochy kompresyjne zamiast podkolanówek kompresyjnych.
No i strasznie cierpię!!! Nie dość, że od miesiąca temperatura non stop afrykańska (ponad 30 stopni), to jeszcze te cholernie grube pończochy! A na dodatek po operacji jeszcze dwa miesiące tych tortur!!!!

No to było pozytywnie, a teraz będzie strasznie 😀😃
Do lekarzy jeżdżę autobusem sprzed domu, kupuję bilet (5,80€) na cały dzień i wszystkie busy, ogarniam nimi całe miasto.
Ale.... miałam wczoraj pierwszego lekarza o 8.00, więc McGyver zawiózł mnie szybko autem do miasta i tam zostawił.
Załatwiłam co trzeba, poszłam na pobliski przystanek autobusu i chciałam kupić całodniowy bilet u kierowcy.... szukał na monitorze, i szukał.... i nie wiedział co nacisnąć.... Nie mogłam mu pomóc, bo nie mówił po niemiecku!!! W końcu machnął ręką, pokazał że mam siadać i pojechał. A ja z forsą w garści i strachem przed kontrolą jechałam cztery przystanki... ufff... kontroli nie było  😀
Załatwiłam jeszcze dwóch lekarzy i wsiadam do autobusu, który mnie zawiezie do domu, a tu znowu jakiś @$%%!!! chyba jeden z "importowanych lekarzy i inżynierów" grzebie palcem po monitorze, grzebie... w koncu pyta ile ja zawsze płacę. Wkurzyłam się i wsadziłam rękę przez dziurę i nacisnęłam pole z nazwą mojej wsi! Bilet się wydrukował i pojechaliśmy.
Chyba miasto oszczędza na płacach doświadczonych kierowców?

A tak w ogóle to robimy prysznic na parterze,  robimy od 10 lat.... :)
W końcu moja córka się zdenerwowała i w piątek przywiezie fachowca. Oj będzie się działo  😀
Na razie wygląda tak: 

Będzie śmiesznie, bo z przedpokoju wchodzi się do prysznica, a z prysznica do ubikacji 😀😃
I nie było innej możliwości 😀 

A sweterek pomału rosnie:


Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...