13 cze 2017

Zycie i szycie :)

Jak tylko zostalam zagoniona do mojego warsztatu to od razu mi sie polepszylo - nic mnie nie boli, nie chce mi sie spac, zadna pilna robota domowa nie jest nagle pilna!

A bylo to tak:
szafa z "surowcami" zostala oprozniona na podloge....

...psy dzielnie pilnowaly, czy aby jakis zlodziej szmatek nie chce krasc...

...dluuuugo trwalo zastanawianie sie co do czego pasuje...
...wreszcie mozna bylo kroic...
...zszywac...
...prasowac...
...zszywac...
...prasowac...
...a w przerwach wzmacniac sily racuszkami z rabarbarem z wlasnego ogrodu!
I co z tego bedzie????
Jak poczekacie, to zobaczycie :) :) :) :) :)




9 komentarzy:

  1. Czyżby produkcja poduszek ruszyła ?? ;o)

    OdpowiedzUsuń
  2. Narzuta będzie:)W ładnych kolorach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie jakaś piękna kołderka/pledzik:).
    Podziwiam za cierpliwość przy szyciu tych kwadracików;).

    OdpowiedzUsuń
  4. też obstawiam narzutę :) a placuszki mniam, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Narzutka dla piesków - koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam nie wiem, co bedzie. Jak checi i sil wystarczy - to kordla, a jak nie - to poduszeczka.
    Jakie fajne pieselki! A moze to dla nich plaszczyki sie szyja?

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie będzie narzuta.Podziwiam Twoja anielska cierpliwość, zwłaszcza w kwestii ciągłego rozprasowywania, nie mówiąc o zszywaniu tych niedużych "szmatek". I jeszcze miałaś siłę zrobić racuszki? Basiu, jesteś Wielka!

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...