28 kwi 2017

Diana - wychowanie

Psica byla nieusluchana, rozpuszczona i.... szybka!
Wszelkie wysilki skierowane na okielznanie jej szybko konczyly sie niepowodzeniem :(
Mieszkalismy w miescie, a wiec spacery na smyczy, bieganie z nia na smyczy, spacery po polach i lasach na smyczy!

Puszczenie jej luzem chocby na chwile konczylo sie nasza porazka, wolaniem, blaganiem, proba przekupstwa, a w wiekszosci przypadkow szukaniem psicy w zasiegu kilometra (lub wiecej).

Moja kolezanka, "winna" pojawienia sie Diany w naszym zyciu zapisala sie ze swoim psem na nauki do psiej szkoly.
Mnie tez zapisala (to znaczy psice ze mna).
Psica miala okolo roku, robila co chciala, wiec poswiecilam sie, zaplacilam i zaczelysmy nauke.
Duzo opowiadac nie bede, psica byla w miare zdolna, sluchala polecen (albo i nie), czas plynal...
Lekcje odbywaly sie na duzej lace, odgrodzonej rowami melioracyjnymi, poza miastem - wszystko bezpieczne.
Jezdzilysmy wtedy maluchem bez prawego przedniego siedzenia, zeby sie dwa duze psy i my dwie zmiescily :)
(Ta uwaga to tak dla porzadku)

To byla chyba przedostatnia lekcja i psy mialy sie wykazac nabytymi umiejetnosciami.
Warowanie obok polozonej smyczy, przychodzenie do pana lub panci na wolanie lub gest, chodzenie przy nodze.
Diana byla dopiero chyba piata z kolei - znudzila sie - i pokazala co potrafi:
bez polecenia wstala, popatrzyla z pogarda na inne psy i ich wlascicieli, trenera nie zaszczycila spojrzeniem i....... pooooooooooszla!!
Ale jak! Predkosc strzaly to malo, dwumetrowe rowy z woda to maly pikus, smigala gora bez zastanowienia!
W pare chwil byla tylko poruszajacym sie punktem na horyzoncie!
Ja stalam i nie bardzo wiedzialam, co robic, kolezanka wystraszona, inni ludzie nie zdazyli nawet zauwazyc, co sie stalo :)
No coz, stalam i czekalam....
cos sie zaczelo przyblizac z predkoscia ponaddzwiekowa....
wraca....
wytracila predkosc i zmeczona polozyla sie w blocku w rowie - no bo jej bylo goraco!
Wzielam smycz, zapielam i wyciagam ja z blocka....
nie daje sie.....
robie krok dalej.....
wpadam w bloto po kolana!!!
Wszystko mi juz jedno, biore psice na rece i wychodzimy na trawe - widok chyba byl przedni, bo sie cala grupa poplakala ze smiechu!!
A mysmy musialy jeszcze w takim stanie wsiasc do malucha i dojechac do domu...

Szkoda, ze Panstwo tego nie widzieli :)
Szkoda, ze nikt nie robil zdjec!

Na tym skonczyly sie moje ambitne plany wyszkolenia afgana :)

EDYCJA 29.04:

Odpowiadam tu na komentarze, zeby zachowac calosc o wychowaniu w jednym poscie :)

Pantera:
>>> "Pewnie najlepiej sprawdza sie wyprowadzany na smyczy obok jadacego samochodu, wtedy wybiega sie do woli i do wypeku, a nie przestaje byc na smyczy. :)))"

Przerobilam to pewnego dnia, gdy w pieknym stylu pofrunela za przejezdzajaca ciezarowka! Nie probowala jej wyprzedzac, ani zatrzymac, biegla rownym krokiem z tylu i zwalniala, gdy ciezarowka zwalniala :)
Na szczescie znudzilo jej sie po jakims czasie i skrecila na skwerek (na prawa strone, ufff) i pogonila tam jakiegos kota! Opowiadali mi to ludzie, jak juz zdszana dobieglam do celu... Nie wiem, czy potrafilaby wrocic?
Mialam z nia treningi, oj mialam :)

Grazyna:
>>> "Tylko poddac sie, nic wiecej.."

Oczywistym jest, ze sie poddalam :)

anabell:
>>> "To są wszak psy do wyścigów. Są prześliczne, ale chyba rozumek mają nie za bardzo."

Nie dalabym rady wytresowac jej do wyscigow, aczkolwiek takie odbywaly sie w moim miescie :)
Rozumek???? To sa piesy, ktore maja "inny"rozumek :) :) :)

A afgany pieknie wychowane tez znalam, niestety moja do nich nie nalezala :)

FrauB:

>>> "Kurde, od dziecka byłam chora na charta afgańskiego!"

No to sie ciesz, ze nie bylo ci dane, bo moglby byc jak moj :)

4 komentarze:

  1. Nawet wikipedia pisze, ze jest to pies bardzo trudny do ulozenia, czyli cos chyba jest na rzeczy. Pewnie najlepiej sprawdza sie wyprowadzany na smyczy obok jadacego samochodu, wtedy wybiega sie do woli i do wypeku, a nie przestaje byc na smyczy. :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko poddac sie, nic wiecej..ale pies wyglada imponijaco na zdjeciach!

    OdpowiedzUsuń
  3. To są wszak psy do wyścigów. Są prześliczne, ale chyba rozumek mają nie za bardzo.Można je wytresować ale nie po roku, trzeba zaczynać w czwartym miesiącu życia. Na moim osiedlu dość długo mieszkała pani z 5 (pięcioma!!!) afganami. Na smyczy chodził tylko jeden, najmłodszy. Reszta chodziła bez smyczy i....była posłuszna.i co tydzień brały udział w wyścigach.
    Jeszcze nim miałam mego nie wyuczalnego posłuszeństwa jamnika, koleżanka dostarczyła mi na przechowanie afgana, którego znalazła pod Halą Mirowską- pies z obrożą i smyczą. Pies był wyraznie kanapowy, wyrzucił nas z wersalki, gdy chciał wyjść wspinał się mężowi na ramiona lub kładł(będąc w pionie) przednie łapy na górnej części drzwi. Po 2 dniach znalazł się właściciel- słabo przywiązał psa i pies się jakoś wyzwolił i poszedł sam "w miasto". Z ulgą się z nim rozstałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde, od dziecka byłam chora na charta afgańskiego!

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...