28 sty 2021

Dzien dobry w nowym roku :)))

Zyczen noworocznych skladac nie bede, bo jaki jest kon, kazdy widzi, no nie?

Tfu, tfu, jakos sie dzieje, oby gorzej nie bylo, chorobska moje jakos zalagodzilam, zaraze na razie omijamy...
Co robimy?
Ot tak, jakby swiat byl calkiem normalny, czyli:
- dlugo spimy, niespiesznie wstajemy i dokonujemy codziennych nudnych ablucji...
- dlugo jemy sniadanie (od paru lat to samo: musli wlasnorecznej roboty, herbata) i ...
- odpoczywamy po tym straszliwym wysilku :) pijac kawe... dlugo....
- robi sie poludnie, czyli czas gotowac obiady, tak, tak, w liczbie mnogiej, bo ja jem co innego, a Najglowniejszy je po pierwsze mieso, po drugie mieso, po trzecie... nie, nie mieso, je surowki :)
Moja diete opisze pozniej, albo wcale :)
- obiad okolo 12.00 -13.00, jemy dlugo....... ja wysluchuje wykladu prowadzonego przez Najglowniejszego (w czasie jedzenia) na tematy historyczne, polityczne, geograficzne, albo instrukcji montowania np. ostatnio agregatu pradotworczego. No coz, kazdy ma swoje zabawki :)
- po obiedzie nalezy odpoczac.... najlepiej w pozycji lezacej, z kawa popoludniowa....
- a potem to juz jest ciemno i nic sie nie chce robic!!!
- w przerwie nicnierobienia jeszcze trzeba zjesc kolacje i juz mozna isc spac :)))

Sami Panstwo widza, ze nasze zycie nie jest wyslane rozami...
 
Moje wolne minuty (fajnie brzmi) wykorzystuje na: blyskawiczne zakupy, mniej blyskawiczne pogawedki z kumami na placu przed sklepem (w maseczkach), zrobienie wiekszej rundy dookola wsi na rowerze, lub mniejszej na nogach, odwiedziny na dzialce ulubionej kolezanki i pogadanie o uprawach i jekach "kiedy wreszcie mozna bedzie siac kwiatki" :))), no a reszte tych wolnych minut moge wreszcie spedzic w moim "szyciowym pokoju" szyjac lub medytujac "co by tu jeszcze sknocic panowie".
Caly rok szylam sobie kolorowe (no bo jakie?) bluzki tunikopodobne, czyl kryjace doskonalosci mojej figury. Moge je pokazac, a co!
Najpierw hurtem (widze, ze koszmarne zdjecia, ale lepszych mi sie nie chce robic, bo i po co, to jest tylko dokumentacja):
i potem po dwie, troche blizej:
i ostatnia, juz na lato:
 
W ubieraniu jestem monotematyczna i prozaiczna, ale kolorowa:), preferuje kwiatki i motylki!
W mojej szafie kroluja kolorowe bluzki-tuniki, dzinsy, polary i adidasopodobne buty.
Na wylegiwane sie sa oczywiscie leginsy albo spodnie dresowe :)
Kurtka na lato, na jesien i na zime. Ta na jesien jest tez na wiosne.
Na specjalne okazje mam jedne buty zimowe i jedna kurtke podbita futrem. To na wszelki wypadek, jakbym do zimnych krajow jechala. Do cieplych nie zamierzam, jest mi i tak zawsze za cieplo! 

Do mojego parku maszynowego przybyla Nowa Maszyna - Janome Cover Pro 2000 CPX, robi takie ladne podszycia na rekawach i dolach moich bluzko-tunik:
 
Na nowej maszynie przerobilam wykonczenia tej rozowej bluzki, ktora jest na zdjeciach u gory. Te wykonczenia byly koszmarne, jakby ktos szarpal i gryzl, taka moda, ale ze bluzka kosztowala 1€, to ja laskawie kupilam i pobawilam sie :)
Tak wygladaly obszycia (obcielam je):
A tak po poprawkach:
Majac pelny park maszynowy to az sie chce szyc! W szafach mam jeszcze zapas jersejow na pare lat, bedzie sie dzialo :)))
 
O pogodzie moge pisac tylko w superlatywach, czuje w kosciach, ze juz, juz za chwile bedzie mozna siac i sadzic :)
Mielismy co prawda zime, ale tylko pare godzin, napadalo sniegu pelno (czyli pare centymetrow), az sie Najglowniejszy wzial za lopate i w ramach treningu odsniezyl pare metrow naszej ulicy.
I po co? Za dwie godziny zaswiecilo slonce i po sniegu zostaly mi tylko dwa zdjecia:
Poniewaz lato juz blisko, to skonczylam szyc i pikowac obrus letni i polozylam na stol. 
Ladnie koresponduje z gwiazda bozonarodzeniowa :))))) 
No i jak zwykle: Do nastepnego napisania :)

11 komentarzy:

  1. Ojej, jakie fajne te Twoje bluzunie! U mnie na okrągło pora przejściowa, rano potrafi być 0 a w kilka godzin potem nawet +10, śnieg prószy na przemian z deszczem.No i jest dość szaro-ponuro. Fajny ten obrus, taki wesolutki!
    A ja się lenię, a co!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas dzień wygląda podobnie.Nawet miałam wyrzuty sumienia.Okazuje się
    że niepotrzebnie.
    Serdecznie pozdrawiam😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne uszytki Basiu, a mówisz, że nic takiego się nie dzieje ;)). Pozdrawiam serdecznie, u mnie też piękna zima :)).

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to wszystko zgrabnie opisałaś 😀 A bluzki superowe; niestety nie potrafię (jeszcze) szyć, bo sama chętnie bym się pobawiła w taką produkcję 🙂
    Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. no i mam teraz ochotę szyć, znaczy musze się zabrac za maszyne )))

    OdpowiedzUsuń
  6. A u mnie przez "bzika remontowego" sterta szyciowa rośnie i rośnie...;o)

    OdpowiedzUsuń
  7. Patchwork... ach... łazi za mną, myślę o nim a on o mnie :P Ale ja jestem bardziej zrelaksowana od Ciebie i ciągle nie mogę się zebrać w sobie. Uśmiechałam się do twojego wpisu o kawce, odpoczynku itd - dlaczego sobie odmawiać? W każdym razie nie miej żadnych wyrzutów, jesteś przy mnie, z tymi bluzeczkami, obrusem mega aktywna zimowo :D Ja to dopiero leniuchuje... Serdeczności przesyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie się bardzo podobał opis dobrego dnia w nowym roku! Pozdrawiam serdecznie, sympatyczny tekst, Basiu

    OdpowiedzUsuń
  9. Basiu, jeśli ta maszyna sama szyje, to koniecznie musisz mi ją pożyczyć. Tyle tunik i innych pięknych rzeczy uszyła u Ciebie, to może i u mnie weźmie się do pracy.
    Czekam wiosny, na razie śniegu sporo.
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...