21 cze 2020

I znowu 21. dzien miesiaca, juz nastepnego :(

Moj ulubiony letni kwiatek:

Przejrzalam moje posty i zauwazylam pewna prawidlowosc (lub inaczej nazywajac, nieprawidlowosc).
Otoz ostatnie posty publikuje 21. dnia kolejnego miesiaca. I wlasnie dzisiaj jest 21. czerwiec i wlasnie publikuje post!
Hmmm.... chyba za rzadko, bo wlasciwie duzo sie dzieje, ale z drugiej strony jestem tak zmeczona dzien po dniu, ze padam wieczorem na lozko i natychmiast zasypiam.
Zawsze wlaczam sobie jakis audiobook do sluchania i... zanim akcja ruszy, ja juz spie :)

Mieszkam w strefie nie-ciszy. Dlaczego nie-ciszy?
No bo: po naszej ulicy auta prawie nie jezdza (kto jeszcze pracuje?), ludzie nie chodza do kosciola, dzieci (tak, tak, to tez ludzie) nie chodza do szkoly, jedynie pojedyncze osoby przemykaja z psami lub kijkami,
czyli: powinna byc cisza! A nie jest!
Ptaki szaleja, nikt im nie przeszkadza w budowaniu gniazd, nikt nie goni z trawnikow, gdzie sa takie piekne "glizdy", nikt i nic nie zakloca ich spiewu od rana do wieczora :)
Sielanka po prostu :) Niestety wkrotce pewnie sie skonczy, bo pomalu rozluzniaja nam smyczki...

Wczoraj rano, lezac w lozku obserwowalam golebia, ktory koniecznie chcial sobie zalozyc gniazdo w krzaku przed naszym oknem.
Sfotografowalam, zdjecie byle jakie, ale nie chcialam blizej podchodzic, zeby nie sploszyc:
Od wielu tygodni ograniczylam kontakty spoleczne, wyjezdzam tylko do sklepu, i to rzadko, wsiadam na rower raz dziennie i robie koleczko "dla zdrowotnosci", i telefonuje, telefonuje, telefonuje  :)
Dziecko z psami nie przyjezdza, opowiada mi przez telefon jak jest w pracy (niestety albo stety) i wysyla mi zdjecia z jej mini ogrodka:
 
Piesy sie wirusem nie przejmuja, wazna jest micha i lenistwo :)))

**********

Panbuk zanim swiat stworzyl
to sobie dla rozrywki ogrodek zalozyl :)
(sparafrazowalabym to tak: "..to dla Basi dla rozrywki ogrodek zalozyl :)"

Ja wyemigrowalam do ogrodu, dom wewnatrz zarastaja mi pajeczyny, a z wnoszonego piachu tworza sie wydmy...
A ja kopie, sadze, przesadzam, wyrywam, woze ziemie, i znowu sadze, sieje itd, itd...
Pogoda sprzyja, wysokie grzadki zielenieja, rosna rzodkiewki, salata, koperek, i inne zielonosci witaminowe.
Powtorze slowa Agness: "ogród jest bardzo wymagający, szczególnie teraz, gdy sporo pada, jest ciepło, zielsko rośnie jak szalone. Trzeba działać :)))"
No to okopuje, piele, podlewam, podlewam, podlewam... (wode pompuje z wlasnej studni), itd, itd :)

Z pawilonu, ktory stoi posrodku ogrodu wyrzucilam stol i lawe, ustawilam 13 duzych pojemnikow i wsypalam do nich ziemie pod pomidory, ogorki i papryke. Mam nawet ziemniaki, ktore wyrosly na kompostowniku z... wyrzucanych tam obierek!
Dopiero teraz sie dowiedzialam, ze obierki maja isc do bio pojemnika a nie do kompostu, bo jak nie, to sie tak wlasne konczy!
Dach pawilonu jest przezroczysty, przepusci slonce, a zarazem uchroni przed deszczem.
Pomidory i papryki juz kwitna, juz pojawiaja sie malutkie zielone kuleczki, ogorki juz maja male dzieci, cukinie mam (malutkie na raze) w duzej ilosci, i na dodatek dwoch rodzajow: dlugie zolte i kuliste zielone.
Jestem samowystarczalna w tematach: salata, kapusta, cebulka, rzodkiewki, szczypiorek, czosnek, kalarepka, pietruszka, seler naciowy, por, oregano, majeranek, tymianek, rozmaryn, liscie laurowe, lubczyk, mieta, bazylia.... uffff, moze czegos zapomnialam? Jutro policze :)))
No i zapomnialabym o poziomkach i truskawkach!
Dostalam tez kilkanascie kielkujacych ziemniakow, mam jeszcze wolne duze wiadra z ziemia, wsadze je tam, i niech do jesieni rosna i bulwuja :)

**********

Pogonila mnie kasjerka w Aldiku - wlazlam bez maseczki!!! No bo zapomnialam :(
Na szczescie mam zapas w torebce, to sie szybko przyodzialam :)))
Jak ja tych szmat na twarzy nienawidze!!!! Nie moge przez to oddychac, dostaje natychmiast ataku kaszlu, okulary mi sie poca w kazdej masczce, obojetne czy dopasowanej, czy nie, czy z materialu, czy z flizeliny!
**********

Jak zwykle przepraszam, ze bardzo malo komentuje na waszych blogach i nie odpisuje na komentarze na moim blogu! :(
Odwiedzam bardzo duzo blogow, chcialabym podyskutowac, albo chociaz wstawic moja "bardzo wazna mysl". Niestety, rzadko uruchamiam laptop, nie moge za dlugo siedziec, a na tablecie z ktorego czytam lezac w lozku, nie moge pisac. Jest juz stary (trzy lata!), pogubil punkty dotykowe, nie moge wpisac niektorych liter, po prostu horror! Ale na razie nowego nie kupie, musi mi ten wystarczyc (slucham na nim namietnie audiobukow).

**********

A propos audiobukow:
sa niezastapione przy moim "sekwencyjnym" snie - budze sie co dwie, trzy godziny, i sluchanie ksiazek pomaga mi szybko ponownie zasnac :)
Ja spie, a ksiazka czyta sie dalej... budze sie, szukam +/- miejsca, ktorego wczesniej sluchalam, i... slucham dalej. Zasypiam, budze sie, cofam ksiazke o dwie, trzy godziny... i tak w kolko.
Gdy ksiazka ma dlugosc 8 godzin, to "slucham" jej okolo dwoch tygodni! W ten sposob mam zapas literatury do sluchania do konca zycia (a przynajmniej tak dlugo, jak dlugo youtube bedzie je udostepnial :)))
Ostatnio slucham "Trzech panow w lodce, nie liczac psa", uwielbiam angielski humor :)
Ksiazke czytalam juz wczesniej, w wydaniu papierowym, ale sluchanie pomaga mi wylapywac najmniejsze detale - w zwyklym czytaniu czasem oczy przeskakuja dalej, a tu sie nie da!

**********

Mam wiadomosc: Ide na wybory :))) (chyba)

Dostalam powiadomienie z konsulatu, ze:

Szanowny Wyborco

Informujemy, że Twój wniosek nr 259846 o dopisanie do spisu wyborców w obwodzie głosowania utworzonym za granicą, złożony w systemie elektronicznej rejestracji wyborców, został zaakceptowany.

Tylko ze dzis juz 21., a zadne dokumenty do mnie jeszcze nie dotarly...

**********

No to jeszcze zdjecia i... moge opublikowac :)

Pawilon przerobiony na szklarnie:

... i od drugiej strony:

I jeszcze pokaze takie cosik - walec z plastiku, w nim ziemia, i posadzone lobelie. Efekt nie zachwyca, wyglada tak sobie, tylko troche koloru dodaje. A podlewanie to tak srednio wygodne :)


W nastepnym roku posadze w nim truskawki, moze mi sie spodoba? I powiesze nizej, zeby sie nie wpinac po drabinie z konewka! :)))

**********

To do nastepnego!!!

12 komentarzy:

  1. O, to jest mi blisko. Też słucham audiobuków do snu. I też mam problemy ze snem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia pieska, a lobelia bardzo mi się podoba, magicznie to wygląda, truskawki tez będą cudnie wyglądać i będzie mozna zjeść. hihi Jakoś tak ujęło mnie zdjęcie z gołębiem za oknem. Taki uroczy widok z okna, jak pojawią się małe, będzie tak czarująco. My raz, tak sobie wychodzimy na balkon, a za doniczkami gniazdo, jajka, matka chroni...pozwoliliśmy im tam zostać, urodziły się dwa gołębie, a matka wróciła, by u nas na balkonie umrzeć, to było takie smutne i piękne jednocześnie. Nazwaliśmy te gołębie, uczyliśmy się je rozpoznawać, fajny to był czas. :) Pozdrawiam serdecznie, życzę dużo radości, a śpiew ptaków w tym roku naprawdę zachwyca. :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne zdjęcia, ta psinka jest urocza! Też czasem słucham jakichś podcastów do snu, ale zawsze działają one na mnie nasennie ;) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas zycie znowu wre, wiecej aut, wiecej ludzi, mi jest za goraco i siedze doma.
    Zreszta mam tyle roboty... a chleb zamrozony w kromkach, to nawet do piekarni latac nie musze.
    Ksiazki niestety musialy pójsc troche w odstawke, wlasnie przez te roboty dookoladomne.
    Ale to sie zmieni :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten blog został mi polecony przez mojego przyjaciela. Teraz jestem pewny że na tym blogu zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że notka jeszcze z końca czerwca, u nas po obostrzeniach koronawirusowych pozostała maseczka w sklepach i środkach komunikacji, niektórzy noszą też po prostu wtedy, kiedy robią zakupy - np. na bazarku.
    Ogrodu ani kwiatów nie uprawiam, jeszcze mnie nawet nie ciągnie, za dużo innych zajęć i pracy, mam jeden duży benjamin przed drzwiami na klatce, o który dbam i podlewam, nieźle chyba mi to wyszło, bo przestał żółknąć, ale mam wrażenie, że potrzebuje bardzo dużo wody. :)
    Na wybory 1 i 2 tury oczywiście wysłałam już mój głos.
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Baasiu, cieszę się, że się odezwałaś, bo tęskniłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam podobnie, tylko w mniejszej ilości. Po prostu lubię roślinki, podobnie jak Ty.To widać, kiedy patrzy się na ogrom pracy i serce tam włożone. Ja u pojemników i u plastikowych doniczek wycięłam dna. Rosną szybciej i lepiej, mogą korzenie sobie rozłożyć pod doniczką. Spróbuj, zobaczysz różnicę.
    Serdeczności zasyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te pojemniki co rok musze gdzies przesuwac, jak sie zmienia koncepcja :)
      Tylko jeden mam bez dna, zobacze jesienia co mam pod spodem.
      Pozdrawiam deszczowo...

      Usuń
  9. W tym roku zwierzęta się wyjątkowo rozszalały, przez pandemię, u mnie dziki pod domem o ptakach w ilości hurtowej nie wspomnę.
    Skutkiem pandemi jest też moja nowa miłość do kwiatów, nie koniecznie do ogródka.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie zdjęcia pieska, widzę podobieństwo do mojej suni :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...